20 sierpnia 2013

Co się dzieje z dwulatkiem, gdy pojawia się rodzeństwo?



Po pierwsze, takie dziecko nagle potrzebuje 200% (sic!) twojej uwagi. Co oczywiście w kombinacji z nader wymagającym noworodkiem sprawia, że nie masz chwili, chwilki, chwileczki, żeby napisać posta. Dopiero po około miesiącu, gdy sytuacja się w miarę stabilizuje (phu! splunięte trzy razy przez lewe ramię i odstukane w niemalowane drewno), siadasz do komputera w ww celu. Piszesz posta w euforii, że oto w końcu się udało i masz czas dla siebie (fanfary i radosna muzyka)!

w tle odgłos kwilenia...



Po drugie, jest miłość. Do dzidzi, czyli siostry oczywiście. Miłość tak entuzjastyczna, że owe nowonarodzone dziecko trzeba przed nią chronić. To miłość Elmirki z Animków. Gwałtowna i brutalna, pełna całusów i uścisków, które niekontrolowane mogą się skończyć uduszeniem biednej siostry. Więc trzeba niestety tę miłość hamować. Drodzy rodzice, szczególną uwagę należy zwracać na "prezenty" dwulatka dla rodzeństwa tj. gwałtownie wrzucane do łóżeczka książki, klocki i inne zabawki (sami przecież kazaliście się dzielić!), energicznie wpychany do buzi smoczek lub kanapka albo skarby w postaci zdobycznych patyków i kamieni. BEWARE!

w tle coraz głośniejsze kwilenie i stękanie ...

Po czwarte, jest "gra w lustro". To znaczy, że wasze dwuletnie dziecko chce robić dokładnie to samo co noworodek. W tej samej chwili. Wspólne kąpanie, przytulanie, bujanie, spacery, śpiewanie, czytanie, okupowanie matczynych kolan w czasie karmienia etc. Do tego dochodzi  też, niestety, regres pampersowy. W naszym przypadku ograniczyło się to tylko do nocy.

w tle płacz, cichy i niezobowiązujący...

Po piąte i dziesiąte, jest mnóstwo innych rzeczy:

  • Nagły powrót do buntu dwulatka. Awantury w domu, na klatce schodowej i na środku sklepu. Tylko nie wiadomo o co. Sama zainteresowana nie wie dlaczego krzyczy i płacze. 
  • Rycerskość, prawdziwie lancelotowska (To moja dzidzia, nie dotykaj! To nie jest laleczka, to jest żuczek! Nie rusz! Moja siostra, zostaw!). 
  • Empatia przez duże E. Wspólna wizyta w Poradni Patologii Noworodka kończy się tym, że podczas pobieranie krwi od maluszka trzeba uspokajać płaczące starsze rodzeństwo. 
Dzieje się dużo i gdy już wydaje ci się, że masz sytuację pod kontrolą, pojawia się coś nowego. To jak pogoń za białym królikiem. 

w tle gwałtowny 80 dB płacz nr 5, oznaczający:
Jestem głodna. Chodź tu i mnie nakarm. Natychmiast!

P.S. Wracamy z książkami.
Na zdjęciach świetlne kule przy łóżeczku Żuczka od Cotton Ball Lights.










14 komentarzy:

  1. Ojej...Przyznam,że aż przygryzłam wargę jak czytałam.Juz za dwa miesiące do mojej cudownej,spokojnej,dwuletniej córy dołączy siostrzyczka.I chyba zaczynam się stresować;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę kłamać, że jest łatwo, ale z czasem jest lepiej. Za rok będzie super ;)

      Usuń
    2. haha, pocieszenie odroczone w czasie,ale lepiej mieć z tyłu głowy ten "rok" ;p

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Więc nie jestem sama. Niby wszystko już wiem, ale uczę się być mama na nowo. Podwójnie.

      Usuń
  3. matko... lekko nie będzie. Do marca mam jeszcze wprawdzie sporo czasu ale już mnie mrozi na ta myśl :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ojej, a ja bym chciala miec drugie dziecko jak synalek bedzie mial 2 latka... czekac nie ma co wiec tylko zagryzac zeby i myslec ze pozniej bedzie super!!
    Sciskam!

    OdpowiedzUsuń
  5. No to mam przedsmak tego co nas czeka w lutym :) Dokładnie 2 lata różnicy będzie między Szkrabami. Ściskam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że dużo mam w tej samej sytuacji! Zawyżamy średnią urodzeń w Polsce. Lekko nie jest ;), ale nie wyobrażam sobie, żeby pozbawić Miśkę możliwości posiadania rodzeństwa.

    OdpowiedzUsuń
  7. U Nas było podobnie....teraz gdy Franulek ma prawie pół roku jest lepiej ale nadal nie nalezy spuszczać ich z oczu gdy są razem:))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Huhu, miło że jesteś, że wróciłaś do blogowania. Ściskamy mocno i oczekujemy większej ilości nowinek! Oj, kazałaś nam na siebie czekać, ale doskonale Cię rozumiem ;))) Bo kto jak nie matka matkę... :D

    I fakt, z początku tak jak piszesz, tylko mniej zajmowania się starszą córą, a więcej młodszą, bo i różnica wieku większa. Teraz można powiedzieć już luzik. Lata to to po całym pokoju, bo w miejscu jak siostra nie usiedzi, już niedługo i raczkować zacznie. Oczywiście starsza wtóruje, pokazuje sztuczki ;D Oj, fajnie jest, ciekawie ;D I tak już zostanie.

    Pozdrawiamy i serio nie ma co odliczać. Każdy moment jest godny zapamiętania, po co czekać na lepsze, spokojniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za twoje wsparcie Evie!

      Usuń
  9. wlasnie przeczytałem...no cóż nic dodać nic ująć...

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...