28 czerwca 2013

Pokój Miśki i Niny cd.

Moje ciało intensywnie przygotowuje się do ostatecznego "rozpakowania".
Głównie napinając się do granic możliwości i testując moją cierpliwość (Przejdą te skurcze czy to już?) lub włączając przycisk OFF. Kończy się to zazwyczaj 3 godzinną drzemką na krześle lub kanapie, w pozycji zasługującej na co najmniej złoty medal w gimnastyce artystycznej. W tym czasie Miśka uskutecznia testowanie nowych pisaków na tej samej kanapie...

W przerwie dopieszczam pokój dziewczyn. W tempie - i tutaj znowu wspomniana ostatnio Lokomotywa - powoli jak żółw ociężale...


Na świecie musi być równowaga.
Nina vel. dzidzia w oczach Misia dostaje same prezenty. Nowe pampersy (tyci tyci),
chusteczki, małą wanienkę, która przecież idealnie nadaje się do zabawy w piratów, patyczki do uszu (super! moje!) oraz mnóstwo innych gadżetów fascynujących 2-latkę. Nie mówiąc już o starym łóżeczku, oddanym nowej siostrze dobrowolnie, aczkolwiek z pewną dozą niepewności. Dlatego nowe łóżko Misia musiało być wyjątkowe, żeby odpowiednio wypełnić tą stratę. Jak widzicie prace postępują, dorobiłam baldachim. Teraz trwają jeszcze poszukiwania odpowiedniej gałęzi, na której mogłyby u szczytu baldachimu zamieszkać ptaki.



Powoli zapełnia się nasza Wall of Art. Obrazki (dziękujemy Ładne Halo!), zdjęcia, mapy, gryzmołki i inne lądują w ramkach, a ramki na ścianie. Jak już pewnie zauważyliście - Niebieskiej. Od dawna siedzi mi w głowie wizja nie-dziewczyńskiego pokoju: niebiesko-szare ściany, drewniana podłoga i stolarka, dużo białego i kolorowe jarmarki w postaci zabawek dzieciaków.
Ślimak, co to pokazuje rogi i Rak Nieborak zamieszkali w ramach tymczasowo, dopóki nie skończę autorskich grafik z literkami i cyferkami. Produkują się. Powoli.



Swoje miejsce znalazła też w końcu naklejka z żurawiowo-świerszczowym origami, którą wybrałam sobie w ramach wygranego candy u Moniki (Project8).


8 komentarzy:

  1. Ależ fantastyczny pokój:) U nas ta sama sytuacja...niespełna dwuletnia wtedy Wiki musiała zrobić miejsce dla dzidziusia...i ma takie same łóżko jak Twoja córcia...tylko że nasza była do niego anty nastawiona. Ta niebieska ściana mega:)
    Nasz pokój w podobnych klimatach....można zobaczyć u mnie na blogu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, jestem u Ciebie regularnie :) Zobaczymy czy nie skończy się na tym, że będą obie spać razem z nami... Jestem dobrej myśli na razie.

      Usuń
    2. My mamy nasze łóżko u Nich w pokoju..jeszcze myślę z jakieś pół roku...i Wiki ma straszne przyzwyczajenie przychodzenia do nas w nocy...a Franek dołącza tuż nad ranem dzięki czemu śpi jeszcze do 9ej:P
      Liczę na Wasz udział w konkursie:)))))

      Usuń
  2. Pokoik bardzo ładny :) Namiot pierwsza klasa! Przeczytałam że zrobiłaś go sama, chylę czoła, rewelacyjny! U naszej Młodej w pokoiku stacjonuje namiot cyrkowy made in Ikea, Młoda go uwielbia strasznie :) namioty to super sprawa dla dzieciaczków w tym wieku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, Misia uwielbia swój "domeczek"!

      Usuń
  3. Tipi ekstra! ;-) I kto powiedział, że różowy to dla dziewczynek, a niebieski dla chłopców? Ja prawdę mówiąc nie przepadam za takim szufladkowaniem, ani za tymi kolorami zresztą, więc pokój Gabisia (i kiedyś też Magdy, gdy wyjdzie już z naszego łóżka) jest szaro (3 ściany)-pomarańczowy(jedna, a mocna), z jasnym drewnem mebli i kolorowymi zabawkami. ;-)
    Pozdrawiam,
    Moni

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...