28 czerwca 2013

Pokój Miśki i Niny cd.

Moje ciało intensywnie przygotowuje się do ostatecznego "rozpakowania".
Głównie napinając się do granic możliwości i testując moją cierpliwość (Przejdą te skurcze czy to już?) lub włączając przycisk OFF. Kończy się to zazwyczaj 3 godzinną drzemką na krześle lub kanapie, w pozycji zasługującej na co najmniej złoty medal w gimnastyce artystycznej. W tym czasie Miśka uskutecznia testowanie nowych pisaków na tej samej kanapie...

W przerwie dopieszczam pokój dziewczyn. W tempie - i tutaj znowu wspomniana ostatnio Lokomotywa - powoli jak żółw ociężale...


Na świecie musi być równowaga.
Nina vel. dzidzia w oczach Misia dostaje same prezenty. Nowe pampersy (tyci tyci),

23 czerwca 2013

Nie ma nas, nie ma nas...

No po prostu nie ma nas teraz w blogosferze. Praca u huhu stoi, życie blogowe stoi i tylko ja się powoli toczę. Dzisiaj stwierdziłam, że jestem jak lokomotywa Tuwima:
Ciężka, ogromna i pot z niej spływa. Tłusta oliwa. Uff..

Za to Miś szaleje i gada. Gada, gada, gada. Z tym brzuchem trudno o jakiekolwiek zdjęcie, ale postaram się wrzucić coś konstruktywnego zanim się "rozpakuję". Chociaż z tą konstruktywnością u mnie ciężko ostatnio. Znacie to, prawda? W ciąży zabiera mózg i już nie oddaje...

Pozdrawiamy upalnie!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...