27 kwietnia 2013

"Domeczek!", czyli namiot w pokoju dziecięcym

Domeczek! Miśka wydała z siebie okrzyk radości, ujrzawszy swój prezent urodzinowy. Tipi vel. wigwam, namiot etc. został nazwany domeczkiem i tak już zostało. Chociaż urodziny dopiero za tydzień, nie mogłam się powstrzymać i Miś dostał go wcześniej. Teraz chce tam spać, jeść, (od)poczywać i, co najbardziej mnie cieszy i taki był pierwotny plan, CZYTAĆ KSIĄŻKI.
Poczytaj mamo, w domeczku!




22 kwietnia 2013

Wielka porcja zabawy cz.II

Dzisiaj druga część nadrabiania naszych zaległości - tym razem książki.

Na pierwszy ogień 2 książki obrazkowe z cyklu "dużo się dzieje, mało piszą". Książkomaniacy dzielą się na fanów serii Mamoko, ulicy Czereśniowej lub Alego Mitgutsch.

Nasze ulubione to Na wsi i W mieście Alego Mitgutsch. Niedawno pojawiły się też dwie nowe pozycje: Nad wodą i Piraci. Miś zasiada do książek, otwiera wielkie kartonowe strony i OGLĄDA. Ogląda, przegląda, przygląda się. Czas: 10-15 minut na jedną książkę, co daje łącznie pół godziny bezwzględnej ciszy. Dziecka nie ma...






Chłopiec i pingwin mieli się pojawić przed Sylwestrem, ale zdjęcia trochę poczekały. Miś ma jeszcze na nich grzywkę :) Jest to piękna opowieść o przyjaźni, znakomicie zilustrowana, przesycona emocjami smutku i radości. Miś bardzo przeżywa całą historię.







NA WSI, W MIEŚCIE
Autor i ilustrator: Ali Mitgutsch
Wydawnictwo: Tatarak
Książki mamy STĄD (jedna to prezent).

CHŁOPIEC I PINGWIN
Autor i ilustrator: Oliver Jeffers
Wydawnictwo: Mam
Książkę mamy STĄD.


Ostatnio Miś bawi się tak i kolory ma już opanowane. Autorski projekt Miśki.

15 kwietnia 2013

Powrót do blogosfery i wielka porcja zabawy, Cz.I

Długo nas nie było...
Od razu Was wszystkich za tę ciszę przepraszam. Nie planowałam tego i zdecydowanie nie przewidziałam.
Teraz gwoli wyjaśnień: ostatni wpis był w okolicy Bożego Narodzenia i wielu z was sprawnie wyczytało z niego, ze Miśka będzie miała rodzeństwo. Dziękuję też za wcześniejsze gratulacje!
Na Święta pojechaliśmy w trójkę do moich rodziców i sytuacja rozwinęła się tak, że już tu zostaliśmy. W skrócie? Najpierw pogotowie, potem szpital, ciąża zagrożona, potem tyyyyygodnie leżenia plackiem, znowu szpital, łóżko, powolne wstawanie i pierwsze spacery. Zakaz podróżowania (dlatego mieszkamy teraz w Toruniu), podnoszenia czegokolwiek cięższego niż karton mleka, tak właściwie to zakaz robienia czegokolwiek.
I tak od 16 tygodni, a my cieszymy się z każdego dnia "do przodu". Dopiero niedawno, gdy zagrożenie zmieniło rangę (wcześniactwo), zebraliśmy się na odwagę, by poznać płeć i wybrać imię. Wcześniej baliśmy się myśleć i rozmawiać o mojej ciąży w kategorii dziecka, strata bolałaby chyba wtedy bardziej. Tak przynajmniej czuliśmy.
Nie chcę was przytłaczać opowieścią o moim koszmarnym stanie psychicznym i przepłakanych dniach i nocach w ostatnich tygodniach. Było źle, ale najważniejsze, że już jest lepiej :)

Miś ma się świetnie, w swoim szalonym bieganiu po nowym mieszkaniu i słowotoku ok. 10 słów na sekundę. Jako zadośćuczynienie przekazujemy wam, Miś i ja, pierwszą część relacji naszych wspólnych zabaw i książkowo-zabawkowych odkryć.

Na pierwszy ogień: DJECO.
Kto jeszcze z was nie zna tej francuskiej firmy zabawkarskiej, koniecznie musi ją poznać. Święty Mikołaj zaopatrzył Miśkę w puzzle-magnesy i wieżę z kolorowych sześcianów.

Kartonowa piramida składa się z 10 kostek, które ułożone jedna na drugą sięgają 85 cm (!). Na obrazkach znajdują się głównie kolorowe zwierzaki + seria od 1 do 10. Miś układa kostki jak wieżę, pociąg, matrioszkę lub rozrzuca w artystycznym nieładzie po całym pokoju - możliwości jest mnóstwo. Każdy z was znajdzie z dla nich z pewnością jeszcze jakieś inne zastosowanie. Wszystko jest bardzo solidnie wykonane (projekty Djeco są made in France, jednak wykonanie, jak 80% zabawek dzisiaj made in China), pudełka zniosły nawet stawanie na nich celem wspięcia się na parapet :)





Puzzle-magnesy to świetny sposób na zajęcie dziecka, kiedy musicie coś zrobić w kuchni. Do ułożenia jest 12 zwierząt, nie koniecznie zgodnie z instrukcją. Ulubioną kombinacją Miśki jest np. koza z nogami żaby. I tym razem macie pełną dowolność. Układanka jest zrobiona z drewna, a magnes pokrywa całą tylną stronę, więc łatwo go "przykleić" do lodówki. Każde zwierzątko po ułożeniu ma 10 cm wysokości, więc jest całkiem spore. Docelowa grupa wiekowa to 3-4 lata, ale i 2-latek świetnie sobie poradzi.





A na koniec nasze największe odkrycie - puzzle 3D Marks&Spencer!
Z tego co mi wiadomo, na razie niedostępne w Polsce, można upolować je na eBay lub Amazonie, albo na oficjalnej stronie M&S, ale wtedy przesyłka kosztuje 15 funtów (zdzierstwo). Same puzzle kosztują ok.5 funtów (25-30 zł), więc cena jest bardzo niska, zwłaszcza, że jakość jest rewelacyjna!
My upolowaliśmy nasze w secondhandzie i od tego czasu nie rozstajemy się z nimi, stanowią stały element dekoracji w pokoju Miśki.
Puzzle - plac zabaw, zajmują po ułożeniu ok 50x50 cm, są bardzo solidnie wykonane i co najważniejsze mają elementy trójwymiarowe i do tego ruchome. Huśtawka się huśta, Ważka się buja, karuzela się kręci. Jest frajda! Do tego na całej planszy można dowolnie rozmieścić różne postaci: psa, kota, bawiące się dzieci etc.







Podsumowując:

Piramida z pudełek - zwierzęta i liczby
producent: Djeco
wiek: 12m+
Kupione: Bumzabawki

Drewniane puzzle magnetyczne. Dżungla
producent: Djeco
wiek: 3-4+
Kupione: Bumzabawki

3D moving puzzle Playground
producent: Marks&Spencer
wiek: 3-6
Kupione: sh
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...