11 listopada 2012

Kupa kupa kupa. I jeszcze raz kupa!

Jak na każdym blogu rodzica musiał w końcu pojawić się temat kupy. Nierodziców uczciwie uprzedzam, że to co dla nas naturalne, dla Was może być szokujące. No to zaczynamy Święto Kupy!

Niki zbiera, Niki oszczędza (takie nasze poznańskie klimaty). 1 dzień, 2,5,10,12...
Nie pomagają prośby rodziców, a nocne masowanie kończy się źle, dla taty oczywiście. Niki ma się w najlepsze. Jej brzuch rośnie i zmienia kształty, od okrągłego, przez kwadratowy, po kształt bliżej nieokreślony. Wieje grozą...

-Niki oszczędzasz? A po co?
-Nie mogę powiedzieć. Ale wiesz dlaczego tak fajnie jest oszczędzać?
-Dlaczego?
-Bo jak się oszczędza to się MA!


Na co oszczędza Niki? Na Święto Kupy, które kiedy w końcu nadchodzi...
Więcej Wam nie zdradzę, musicie przeczytać i OBEJRZEĆ sami.

Miś książkę uwielbia (jesteśmy na etapie nocnikowania, więc w temacie) i w "odpowiedniej" chwili przybiega z książką w jednej ręce, z nocnikiem w drugiej i woła radośnie: Kuka, kuka!






KUPA KUPA KUPA
Autor: Alex Schulman
Ilustralorka: Emma Adbåge
Wydawnictwo: Czarna Owieczka
Książkę mam STĄD

kupa (2)
kupa (4)
kupa (5)
kupa (6)
kupa (3)

26 komentarzy:

  1. To coś dla nas :) Mamy książkę o kupie, ale inną.

    OdpowiedzUsuń
  2. o kupie zakupię, koniecznie haha :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. haha tak temat kupy dla matek staje sie bardzo normalnym i codziennym tematem :)
    pamietam jak maly byl bardzo maly i mial kolki i wnikliwie analizowalam kazda kupę, jej kolor, konsystencję i wszystko co z nia zwiazane oprocz smaku oczywiscie bo az tak mnie jeszcze nie pogięło ;)

    Zapraszamy serdecznie do naszego konkursu. zajrzyj proszę.

    OdpowiedzUsuń
  4. niesamowite, a jednak to może być temat na książkę:)?!u nas w domu non stop przewija się ten 4 literowy teamat:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. http://www.facebook.com/events/468599013185539/

    OdpowiedzUsuń
  6. Zajrzałam do Was, zobaczyłam sowę i zakochałam się normalnie :D Będę więc zaglądać regularnie, jesli mozna... no i zapraszam do siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooo jaka fajna. Kurcze musimy się z Bąblem zaopatrzyć hehe

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogę!! muszę mieć tą książkę! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. :D ostatnia ilustracja wymiata! :D
    Ewka chyba zna to święto, bo ostatnio oszczędzała. no ale wszystko już na bieżąco wydaje ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze jest to, że ostatnia ilustracja na blogu to dopiero POCZĄTEK "święta kupy". Dalej jest jeszcze ciekawiej...Zachęcam do lektury :)

      Usuń
  10. Pierwszy raz widze taka ksiazke hehe. Wlasnie musze isc przebrac pieluszke z taka kupka, bo cos mi pod nosem smierdzi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Słyszałam już o tej książce, jednak chyba odmiennie do Was stwierdzam, że temat kupy nie jest ciekawym tematem na książkę. Kupa to kupa ją się robi, przebiera, wyrzuca do śmieci i tyle. To mama patrzy na nią i szuka czegoś niepokojącego a nie dziecko. Ciekawe jeszcze czy ta książka pachnie?

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie też średnio ta książka zachwyca. Nie chodzi o to, żeby tematu unikać, ale te naturalistyczne rysunki to lekka przesada. :) Tzn. dla mnie oczywiście. Choć ja nie mam prawa głosu, moje dzieci odpieluchowane. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla nas, będących na etapie nocnikowania to świetny sposób na oswojenie dziecka z tematem. To jak ten proces przebiega rzutuje na nasze przyszłe życie, nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak to kształtuje późniejszy charakter. No dobra, już się nie wymądrzam :) Zboczenie żony psychologa.

      Usuń
  13. Myślę że ta książka jest dobra przede wszystkim dla mam zestresowanych oszczędzaniem (świetny eufemizm by the way :)) - muszę ją kupić chyba przyjaciółce, która mi się skarżyła na ten problem w wydaniu swojej 6-tygodniowej córeczki, a to jest jej drugie dziecko!

    Chociaż, ja (której termin porodu minął przedwczoraj bez efektu...) pewnie zaraz też popadnę w analizowanie koloru, składu i częstotliwości.. ;)

    Ale ta ostatnia ilustracja to jednak jest nieco zniesmaczająca już :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie tak książeczka totalnie przeraziła. Nie mam problemu że tak powiem z kupą, ale nigdy bym Bubie czegoś takiego nie kupiła. Odrzuca mnie idea rysowania potoku kupska.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie tak książeczka totalnie przeraziła. Nie mam problemu że tak powiem z kupą, ale nigdy bym Bubie czegoś takiego nie kupiła. Odrzuca mnie idea rysowania potoku kupska.

    OdpowiedzUsuń
  16. http://onelittlehappiness.blogspot.ie/14 listopada 2012 22:12

    a ja tutptam z nozki na nozke wyczekujac Twojego sklepu:)

    OdpowiedzUsuń
  17. haha coś dla nas :) mnie to akurat bawi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. piękne!!! padłam ze śmiechu ;)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Czad! Chyba sprawie se taka ksiazke! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie no powaliła mnie na kolana ta książka, muszę jej poszukać

    OdpowiedzUsuń
  21. Zastanawiam sie do czego może zainspirować ta książeczka. Czy do oszczędzania, czy wręcz przeciwnie :) Mój synek dwuletni niestety często oszczędza, więc poszukuję recepty na to, żeby było inaczej. Może ta książka, no nie wiem...

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...